Nie wiem czy to możliwe i czy rzeczywiście tak jest, ale mimo dwóch lat jestem chyba coraz bardziej z Nim związana (no to akurat musi być prawda biorąc pod uwagę logikę). Ale chyba zakochana jestem, bardziej niż kiedyś i chyba nawet 'kiedyś' to tak naprawdę nie byłam zakochana. A teraz jakoś w ogóle wszystko jest BARDZIEJ. I do tego nagle ni stąd ni zowąd naprawdę jestem BARDZIEJ ZWIĄZANA z Nim. Pieprzę bez sensu. Ale jest mi z Nim dobrze jak nigdy przedtem. O! Wreszcie trafiłam w sedno :) może to ta przerwa spowodowana wpadką z moim tatą tak podziałała na Niego i przez to On podziałał na mnie i teraz ja taka "podziałana" jestem. Mimo, że dzisiaj się z Nim widziałam (Silesia Coffee Heaven) jeszcze mi mało. Tęsknię i chcę więcej, dużo więcej.
Piękny dzień w roku :) tak jak i wczorajszy zresztą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz