20100125

After weekend

Tak no i już po weekendzie... wczoraj niedziela 24.01 - generalnie minęła szybko, z faktów, które dość dobrze pamiętam mogę coś niecoś wspomnieć about wizyta wujka Staszka. Oglądaliśmy Noc w Roxbury.. czy jakoś tak... trzy razy, tak! TRZY RAZY :P
I może na tym zakończę relację z tej wizyty... generalnie ostatnia wpadka nie wiele nas nauczyła.... ups.. nie, już nic więcej nie powiem :).

A dziś.... nuda totalna. No coś tam się działo, ale naprawdę nothing interesting co by zasługiwało nawet na to by określić NUDA. Lis zaproponował mi bycie trenerem co bym mogła od czasu do czasu kogoś upomnieć. :D Ha ha ha ---> ironia.

Brak komentarzy: