20091011

zabawa trwa

Tak prawdę mówiąc to nie wiem jak długo wytrzymam te codwutygodniowe wycieczki do Krakowa. Męczą mnie one niesamowicie. Nie dość że w pracy spędzam ponad 9 godzin to i w weekendy mam przesrane. Bawię się w robocopa. Niestety zalety tych wyjazdów, których się dotąd kurczowo trzymałam, przyblakły i nie wiem czy mam siłę by je kolorować na nowo. Ze Stanisławem też nie ciekawie się dzieje. Ale obiecałam sobie, że nie będę wylewać żalów tutaj już więcej. Tym bardziej, że żalów jest niestety bardzo malutko i szkoda tak je marnować. Trzeba je oszczędzać, nie wiadomo na ile jeszcze wystarczą. Gorzko? Nie zauważyłam. Widać jestem przyzwyczajona do tego smaku. I wiem co oznacza.

Brak komentarzy: