Mój świat to praca, nieudany związek, który nawiasem mówiąc wisi na włosku, i w tym wszystkim ja najbardziej popieprzona w swojej okazałości.
Czyli zestaw skazany na porażkę.
Dziękuję za uwagę.
PS. Może mi się uda umrzeć na świńską grypę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie da się ukryć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie da się ukryć. Pokaż wszystkie posty
20091118
20091002
dzień pod znakiem prażonego słonecznika..
Od tygodnia chodził za mną... dzisiaj cel życiowy osiągnięty... słonecznik skonsumowany - zjadłam połowę paczki i już nie mogę. Good. Teraz przysięga:
"nie będę świętych dni weekendu bezcześcił rozmyślaniem o pracy i martwieniem się jak będzie wyglądał ten miesiąc pod względem moich zarobków" Koniec przysięgi.
Nie dotarło.
Zastanawiam się czy kiedyś dotrze.
Jakoś to będzie. A jak nie będzie jakoś to i tak będzie.
No nie da się ukryć :D
"nie będę świętych dni weekendu bezcześcił rozmyślaniem o pracy i martwieniem się jak będzie wyglądał ten miesiąc pod względem moich zarobków" Koniec przysięgi.
Nie dotarło.
Zastanawiam się czy kiedyś dotrze.
Jakoś to będzie. A jak nie będzie jakoś to i tak będzie.
No nie da się ukryć :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)